wszyscy którzy czują się…

wszyscy którzy czują się zgwałceni przez Larrego tzn. Lanę zapraszam do tego wątku na podzielenie się opinią w sprawie nowego Matrixa a może raczej wyrobie matrixopodobnym

najpierw krótko o trylogii której najlepszą częścią jest ta pierwsza, tam coś chcieli zrobić, coś nowego pokazać, widać było zaangażowanie, jak na tamte czasy film porwał i stał się kultowy, miał swoje błędy ale jednak im wyszedł a jako, że rzadko kiedy kontynuacje się udają to kolejne dwie części były inne, nastawione na odcinanie kuponów od jedynki ale w dalszym ciągu była to kontynuacja przygód Neo (w Reaktywacji przecież oni wybudowali pętlę autostrady aby tylko nagrać pościg, wtedy to było wielkie WTF!), Matrix i jego świat dawał pole do popisu więc trochę rozumiem, że nakręcili dwie kolejne części w których mieliśmy świetnego aktora do wroga Neo, Hugo idealnie zagrał Smitha i poza tym on miał motywację po uwolnieniu się, chciał zawładnąć Matrixem, postacie mieli jakieś tło, Morfeusz, Trinity no ale ok na końcu mamy pokój z maszynami, Neo się poświęca i koniec

czy można ciągnąć dalej historię? owszem, możliwości było dużo, zapanował pokój między ludźmi i maszynami, Matrix wyzwolony ze szkodnika ale nic nie trwa wiecznie i można było pokazać Matrixa z nowej strony, z nowymi wadami, błędami, szkodnikami

no i co mamy? po długich latach w nowym wyrobie pod tytułem Zmartwychwstanie, mamy trylogię spuszczoną w kiblu (o dziwo brakowało jeszcze podczas pierwszego spotkania Neo z Morfeuszem w toalecie jak ten drugi spuszcza wodę z kibla i wychodzi – cześć, Neo łykniesz pigułę?), swoją drogą scena jak Morfeusz siedzi wyjebany w fotelu w tym garniaku (WTF)

Neo robi za programistę gier Matrix, wszędzie jest mruganie okiem do widza, te przerywniki ze starą serią są denerwujące jakby widz był debilem i trzeba było wszystko przypominać,

mamy nową wersję Matrixa gdzie Trinity jest tam uwięziona, pominę już fakt, że to Trinity w tej wersji robi za wybrańca a Neo za nianię dla kota, humor w postaci, że nie może odlecieć nie pasuje do powagi poprzedniej trylogii, nie pamiętam aby w pojedynku z agentami były takie „żarciki” bo tylko motyw kiwania dłonią zachęcający do walki można było jako taki humor odbierać

choreografia kwiczy, zero konkretnej sceny walki z którego Matrix słynął, aktorzy pewnie za starzy aby takie coś wykonywać, na ekranie widzę Johna Wicka ale ogolony Keanu wygląda bardziej staro więc ok rozumiem

gdzie Wyrocznia, gdzie Architekt bo chyba nie planują kolejnych dwóch części

jest pewnie masa nieporozumień w tym filmie ale narazie to wszystko z mojej strony

#matrix #film #kino #rozrywka